Powody, dla których nie wybrałam rodziny w UK.


Witajcie!


Nadeszły mroczne czasy. Jako, że w życiu znowu mi nie wyszło - postanowiłam zostać au pair w UK (ewentualnie wylądować w Auchan na kasie, lub wykładaniu towaru). Poszukiwania zaczęłam jakoś tydzień, dwa po rozpoczęciu pracy na produkcji ciastek i innych rzeczy, dla takich wstrętnych grubasów jak ja. Niestety moje poszukiwania, przez 2 miesiące kończyły się fiaskiem. Myślałam, że łatwo znaleźć rodzinę i wiecie co? Łatwo jak się bierze pierwszą lepszą ofertę.


1. Mieliśmy au pair w Indiach- pierwsza rodzina próbowała mi wkręcić, że mieli au pair w Indiach. Co z tego, że w Anglii mieszkali od ok 10 lat, ze swoją 4 letnią córką. Nie wiedzieli nic o prawach, godzinach pracy au pair- głównie rodziny hinduskie próbowały mi podobny kit wkręcać.
2. My mieliśmy 8 au pair, więc jaki kontrakt?- dużo rodzin było zdziwionych, że pytam o kontrakt bo pierwsze słyszą. Cóż, rodziny rejestrują się na APW i w ogóle nie czytają co i jak...
3. Mieliśmy milion au pair i żadna nie chciała więcej kieszonkowego- dużo rodzin odrzucałam, ze względu na kieszonkowe, którego nie chcieli negocjować (70-80f) . Dużo rodzin z 3-4 dzieci (w przedziale wiekowym 2-11 lat) było zdziwione, że chcę więcej niż minimum, a nawet miałam propozycje poniżej minimum. Ja wiem, że APW mówi, że to kieszonkowe to minimum, ale to oczywiste, że jest większa odpowiedzialność gdy ma się 2-4 dzieci, niż jedno. Jedna rodzina miała 6 au pair i wszystkie dostawały 70f przy trójce dzieci, w tym jedno z syndromem downa.
4. Dziwne obowiązki domowe.
APW mówi co au pair np. może robić, czego nie może. No i rodziny mają to w nosie, a dziewczyny dają się wykorzystywać. Miałam myć auta, sprzątać całe domy, łazienki hostów, czyścić kominek w salonie, wymieniać ręczniki w całym domu, a nawet... Pomagać dziadkom dzieciaków, gdy host mama jest daleko. Miałam trzymać starszą panią, gdy ta by zmieniała ubrania swojego męża, kroić jej jedzenie...


5. Janusze biznesu
- damy ci 250f miesięcznie, ewentualnie 100 tygodniowo, nie ważne czy pracujesz raz więcej czy mniej. To kieszonkowe, za miesiąc więc jakby dzieci były chore, miały wolne od szkoły to więcej nie ma i koniec.
6. Gdy my gdzieś lecimy, odwiedzić rodzinę to nie potrzebujemy cię, więc kupisz sobie bilet do Polski na ten okres, bo nie uznajemy płatnego urlopu dla au pair.
8. Jeśli masz pasję do dzieci, nie powinnaś pytać o swój czas wolny i wakacje.
9. My cie chcemy full time- co z tego, że w rozmowie zaznaczyłam, że szukam rodziny które potrzebuje au pair do 30h. Dużo rodzić w trakcie rozmowy próbowało mnie przekonać do dłuższej pracy.
10. Potrzebujemy cię 30h, ale tylko 3 dni w tygodniu. Jeśli w tych 10 godzinach dziennie nie zdążysz zrobić prania, albo innych obowiązków (opieka nad 2-3 małych dzieci, w tym jedno 2 letnie) to robisz to w swoim czasie wolny. Rodziny kombinują, zapominając, że au pair nie jest wykwalifikowaną nianią i nie może zostawać z dziećmi więcej niż 5-6.
11. Czasem będziesz zostawała z dziećmi sama, na tydzień dwa. Patrz wyżej. Rodziny nie myślą o tym, że jak coś się stanie w ciągu tych długich godzin pracy i będzie trzeba jechać do szpitala natychmiast, a potem podpisać papierek... To au pair tego nie zrobi. Tutaj jest ładnie opisane dlaczego au pair nie powinna dłużej zostawać sama -> link
12. Podejście do wideo rozmowy, ja byłam na czas, miałam pytania. Dużo rodzin dzwoniło do mnie w biegu, spóźniało się 30-40 minut, nie wiedząc jak mam w sumie na imię. Dopiero wstały i nawet nie wiedzieli o co pytać, do tego szperanie w telefonie, gonienie za dziećmi, a nawet drapanie się po całym ciele, dłubanie w oku,  (twarzy, plecach). Mnie to zniechęcało, miałam wrażenie, że im nie zależy.
13. Jeśli jesteś bardzo chora to nie ma kieszonkowego, bo nie pracujesz.
14. Żadnych gości w domu, nawet jeśli ich poznamy ( i jak tu nie tęsknić za domem?).
15. Dla mnie to było akurat piekielne- dwa razy ustaliłam z rodzinami, że wstępnie jesteśmy na tak i bierzemy siebie. Wysłałam im listę pytań (ok2 0-30 pytań, w zależności co było na ich profilu)  z prośbą o odpowiedź jak najszybciej i co? Cisza przez kolejne 3-5 dni. A Obie rodziny mówiły, że dzisiaj odpowiedzą.


Chcecie wiedzieć jakie miałam wymagania? Chciałam mieć możliwość przenocowania koleżanek, zapraszania ich na kawę, herbatę w czasie wolnym i plotki. Mając do opieki 2-3 dzieci chciałam pracować do 30h i dostawać 90-100f. W przypadku gdy rodzina chciałaby mi opłacić kurs języka/dorzucić się do biletów miejskich/wejście na siłownię nie miałabym nic przeciwko 80-85f. Na tym się kończyły moje konkretne wymagania. Marzyło mi się Yorkshire albo cudowna Szkocja, ale rozmawiałam też z rodzinami z innych rejonów. Nie istotna dla mnie była religia, to co jedzą. Odpowiedziałam na ok 50 aplikacji, a rozmawiałam z ok 25-30 rodzinami.
I jak myślicie, znalazłam coś?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz