Liceum online?


Witajcie!



Wiem, że ostatni post pisałam wieki temu. Nie ukrywam, że po powrocie do Polski dopadła mnie szara rzeczywistość. Ponad to mój pobyt jako au pair zweryfikował pewne znajomości, nad czym długo ubolewałam. Ale koniec tego smęcenia! W lutym, poza tym, że rozpoczęłam nowy semestr udało mi się osiągnąć kilka małych sukcesów. Skończyłam dziergać ostatnią skarpetkę naalbindingową. Teraz mam śliczny i nieidealny zestaw składający się z pary skarpet oraz czapki. Z czasem przedstawię wam swój strój w pełnej krasie.





Ukończyłam kurs animatora czasu wolnego. Zakwasy następnego dnia miałam okropne ale... Dawno tak dobrze się nie bawiłam! Trochę żałowałam, że nie wzięłam udziału w kursie 3w1, składającym się dodatkowo z kursu pierwszej pomocy i wychowawcy kolonijnego, być może kiedyś się jeszcze skuszę. Póki co trzeba pierw skończyć liceum.




A co do liceum... No właśnie! Udało mi się ukończyć Bydgoskie Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych nr 1 w Bydgoszczy. Kiedy dowiedziałam się, że nie zdałam nie miałam zielonego pojęcia co dalej. Chciałam odpocząć i z drugiej strony mieć liceum za sobą. Przypadkiem natrafiłam na coś takiego jak licea online i wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Znalazłam szkołę w Bydgoszczy, dowiedziałam się co i jak, a następnie postanowiłam wyjechać do Irlandii jako au pair, Odpoczęłam (mimo problemów, o których wam pisałam) i jednocześnie kończyłam szkołę.

Nie sądziłam, że mi się uda, ze względu na pasmo zeszłorocznych porażek, ale jak widać dałam radę. Szkoła jest płatna za semestr, zaczynając 3 klasę liceum opłaciłam 5 semestr, a po zaliczeniu go należało opłacić semestr 6. Nauczyciele co sobotę przesyłali materiały do nauki w formach prezentacji i dokumentów na platformę online. Na odesłanie zadania domowego miałam 2 tygodnie, a zdanie testu online umożliwiało dostęp do dalszych rozdziałów. Aby mieć zaliczony semestr należało mieć średnią powyżej 2.00 z każdego przedmiotu, obejrzeć wszystkie lekcje, mieć ocenę z prac domowych, zaliczone testy (nie były one oceniane) oraz zdać pozytywnie egzaminy semestralne. Semestr 5 zaliczałam w lutym, byłam przerażona, zwłaszcza, że należało zdać 5 egzaminów pisemnych (w moim przypadku matematyka, polski, angielski, przyroda, historia) oraz 3 ustne, polski, angielski i MATEMATYKĘ. Na szczęście nie taki diaboł straszny jak go malują. Pisemny polski to było wypracowanie na jeden z 3 tematów, a na ustny wystarczyło umieć odpowiedzieć na jedno z 18 pytań, które były udostępnione na platformie. Z matematyki pytano, gdy ktoś miał pracę na 2, a z angielskiego kilka prostych pytań. Historia w przypadku rozszerzenia jak ja 5 pytań, a przyroda to łatwizna. W semestrze 6 odpadła mi przyroda więc było lżej!
Chciałabym wam teraz napisać coś o plusach i minusach chodzenia do tej szkoły:
Plusy:
 nie tracisz czasu w szkole, uczysz się krócej a efektowniej (w moim przypadku)
-możesz wyjechać jako au pair (na własną rękę) albo do pracy za granicę
-nie tracisz renty rodzinnej, dalej masz zniżki jako uczeń
-materiał jest prosty, a nauczyciele pomocni
-sam decydujesz o której godzinie i czegoś się uczysz, ja uwielbiam rano
Minusy:
- materiały powtórkowe do matury trzeba przygotować samemu
-brak integracji klasowej jak w normalnej szkole, dla kogoś kto lubi przebywać wśród ludzi to może być duży minus

Jestem z siebie bardzo zadowolona. Nie wiem jak pójdą mi matury, podejrzewam poprawkę z matmy w sierpniu, ale trudno. Mam kilka planów co dalej. Póki co się cieszę, że mam ten etap za sobą.  Mam nadzieję, że ten post pomoże ludziom, którym też podwinęła się noga i myślą, jak sobie z tym poradzić. Na pytania chętnie odpowiem e-mailem: runalandia@gmail.com
 Tymczasem do usłyszenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz