Ponad dwa miesiące w Irlandi....


Witajcie!

17 września ponad dwa miesiące temu  wylądowałam na irlandzkiej ziemi. Akurat w urodziny mojej słodkiej 3-latki minęły te dwa miesiące. Czy coś się zmieniło?

Peppa Pig, oin oin oin. Prezent dla Livvy.

Na pewno mój angielski jest lepszy, chociaż dalej robię głupie byki w rozmowie. Założyłam tumbrla. Odwiedziłam wiele miejsc i planuje zobaczyć następne. Póki co moim głównym celem jest Wexford. Wycieczka dawno zaplanowana czeka na realizacje, więc bądźcie czujni!
Pokochałam moją okolicę. Myślałam, że nie odnajdę się na osiedlu domków, ale nie jest źle. Staram się spędzać z dziewczynkami jak najwięcej czasu na placu zabaw w Parku Cabinteely.  W dodatku uwielbiam po odprowadzeniu najstarszej dziewczynki podjadać jeżyny rosnące na terenie szkoły

onmomn
Pokochałam irlandzkie sklepy charytatywne z odzieżą używaną. Kupiłam śliczną sukienkę w stylu pin up oraz mori mori- ta jest idealna na jesień!



Pokochałam również Dun Laoghaire. Właśnie w tamtejszych second handach znajduje perełki, uwielbiam spacerować wybrzeżem albo siedzieć na trafie i patrzeć w dal. 



Plaża w Dun Laoghaire

Rozpoczęłam rok szkolny w szkole online jakieś 3 tygodnie temu. Spotkałam się z au pairkami, w końcu, ale to wiecie z poprzedniego posta. W październiku odwiedza mnie druga połówka, zabieram go w pewne śliczne miejsce, które wam po wycieczce przedstawię.
Do usłyszenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz