W Krainie Wróżek.

Witajcie!


Moja obecna HM wyjechała do Kerry z dzieciakami, więc mam tydzień wolny. 9 sierpnia postanowiłam się wybrać do Blarney. Pamiętacie?
Byłam tam w pierwszym tygodniu operkowania. Zdecydowałam się zwiedzić zamek jak i ogrody. Zobaczyłam prawie wszystkie miejsca, prawie bo w pewnej chwili zaczęłam błądzić i kręcić się w kółko.






Zamek jest taki sobie, zwykły szary, bury, ponury ale i tak się cieszyłam widokiem. Na samym szczycie zamku ludzie ustawiali się aby pocałować Kamień z Blarney. Mnie to ominęło, miałam spódniczkę i nie miałam ochoty całować kamlota, z którym pół świata się przelizało.



Ogrody natomiast urzekły me serduszko. Serio, czułam się jak w krainie wróżek. W życiu nie widziałam tak dużego i pięknego ogrodu. Na całej posesji spędziłam ok 4h spacerując. Bajka!












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz